To
był tylko sen...
Z ojcem siedziałam w kafejce i popijałam coca-cole, jedna po drugiej.
Z nakrętek po butelkach mogłam dostać jakąś nagrodę, ale miałam tylko
2 nakrętki z czego potrzebne mi były aż cztery. Tata nie chciał mi więcej
kupić coli, więc się pogniewałam, wybiegłam z kafejki i szłam smutna
przez miasto. Nagle znalazłam się w samochodzie,
który podąrzał za innym samochodem. Jechaliśmy z wielką szybkością,
po jakimś wzgórzu które się kończyło spadzistą ścieżką, która przerywała
rzeka.
Samochody wcale nie zamierzały zwolnić, przeciwnie nadal jechały z coraz
to większą prędkością. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu auta zdążyły się
zatrzymać 2 metry od rzeki, jednak ja i jakiś chłopak o długich włosach
i ciemniej karnacji wylecieliśmy z samochodów i wpadliśmy do wody. Niedaleko
była granica krajowa i zauważyli nas strażnicy przygraniczni. Chłopak,
który był ze mną w wodzie nagle stał się moją mamą i kazał mi natychmiast
wyjść z wody. Byłam bardzo zaniepokojona, bo nie wiedziałam co się dzieje,
po chwili strażnicy kazali mojej mamie podejść do siebie i chcieli ją
zabrać, później wszyscy staliśmy koło jakiegoś budynku i kazali mi się
żegnać z mamą...
Naprawdę nie wiedziałam o co im wszystkim chodzi, dlaczego miałam się
z nią żegnać? Czułam, że jej już więcej nie zobacze... Płakałam, i szłam
z mamą po ścieżce, czułam sie tak jakbym zarówno była sobą i mamą, sama
sobie odpowiadałam na pytania dlaczego tak jest i żebym się nie martwiła...
Wszyscy weszliśmy do budynku, z jakiegoś pokoju wyszedł mój brat cały
czerwony od płaczu. Stałam i patrzyłam się na niego, nie wiedziałam
co robić, chciałam płakać, ale nie mogłam... Popatrzyłam na mame, ona
również mocno zapłakana jak brat...
Nie chciałam aby moje rodzeństwo tak bardzo cierpiało, nie wiedziałam
co robić...
Kazali nam zejść na dół, odwożą mame, nie wiem gdzie, za co i czy kiedykolwiek
ja kiedyś zobacze....
Sen urwał się i otworzyłam oczy, pomyślałam że w taki niezrozumiały
dla mnie sposób mogłabym stracić mame...
Od razu łzy poleciały mi jak z kranu... Nigdy nie zapomnę tego snu,
i mam nadzieję że nigdy się nie spełni.

Opowieść
mojego snu
e-mail agula88@o2.pl