|
Wirtualne wakacje
Pierwszy tydzien wakacji spedziłam oczywiscie przed komputerem.
Tak z nudow poznawałam ludzi z mojego miasta, zagadywałam tez
takich nieznajomych, robiłam wszystko co sie dało byle przyspieszyc
czas obozu do Turcji :) Było oczywiscie WSPANIALE! Zniknęła gdzies
cała intymnosc i ten bezzapachowy spokoj. Przez 2 tygodnie byłam
zakrecona, spałam kilka godzin w czasie całego pobytu, przezyłam
romans z opiekunem, poznałam swietnych ludzi i cały czas myslac
ze nie chce wracac, ze to moj idealny swiat juz w dniu podrozy
do Polski zapomniałam o wszystkich tych sypmatycznych i nieprzezroczystych
twarzach, o tych okazach dziwactwa i o tej całej sztucznosci.
Całe to zamieszanie zostało za mna w chwili gdy zamkneły sie za
mną drzwi autokaru i po znajomym dworcu ciągnęłam wieelką walize
jakbym wracała conajmniej z miesiecznej podrozy. No i motyw, niczym
chodnikowe płytki, chmury na niebie, drzewa w lesie i fale oceanu
powtorzył sie. Zasiadłam przed komputerem, odswiezylam znajomosci
z Gadu-Gadu i wszystko dalej było normalnie. Z jednym wyjatkiej-
ktory zmienił to tło normalnosci. Spontanicznie zaproponowałam
spotkanie internetowemu znajomemu. Spotkalismy sie. Rozmawialismy
przez 3,5 godziny. Wreszcie oko w oko. Czułam jakbym go znała
od zawsze a poznałam zaledwie 2 tygodni przed wyjazdem. Juz dzien
po spotkaniu poczułam jakis niedosyt i kiedy znow zasiadałam przy
komputerze tym razem czekałam az on bedzie online. Pojawił sie.
Zaczelismy rozmawiac o nas. O nas jakos 2 osobach ale razem. Połączonych
w jednosc. Mimo ze wiedziałam ze cos mogłoby być nie wiedziałam
czy chce czy nie chce. Co odpowiedziec. WIedzialam tylko ze nie
chce powiedziec NIE! Stało sie po kilku dniach tesknoty offinline,
umowislimy sie ponownie. Rozmawialismy, chodzilismy a czas w pewnym
momencie stanął. Chwycił mnie za reke, popatrzył w oczy i zapytał
-Ty tez to czujesz? a ja odpowiedziałam -Tak Michał. Mimo ze widze
Cie drugi raz i nie wiem czego sie moge spodziewac i wiem ze to
jest szalone to chce to ciągnąc bez wzgledu na wszystko. Ja chyba
sie zakochałam. Zakochałam przez kabelki. Jestem wdzieczna komputerowi,
internetowi i kabelką, ze w tak cudowny sposob odwdzieczyly mi
sie za posiwiecone im dnie i nocy i podarowały cudowna miłosc,
ktora kwitnie z dnia na dzien... :)
DZIEKUJE WAM.
Basia- lat 17
|