Wakacyjna przygoda Basi 17lat

bassia@go2.pl

Wirtualne wakacje
Pierwszy tydzien wakacji spedziłam oczywiscie przed komputerem. Tak z nudow poznawałam ludzi z mojego miasta, zagadywałam tez takich nieznajomych, robiłam wszystko co sie dało byle przyspieszyc czas obozu do Turcji :) Było oczywiscie WSPANIALE! Zniknęła gdzies cała intymnosc i ten bezzapachowy spokoj. Przez 2 tygodnie byłam zakrecona, spałam kilka godzin w czasie całego pobytu, przezyłam romans z opiekunem, poznałam swietnych ludzi i cały czas myslac ze nie chce wracac, ze to moj idealny swiat juz w dniu podrozy do Polski zapomniałam o wszystkich tych sypmatycznych i nieprzezroczystych twarzach, o tych okazach dziwactwa i o tej całej sztucznosci. Całe to zamieszanie zostało za mna w chwili gdy zamkneły sie za mną drzwi autokaru i po znajomym dworcu ciągnęłam wieelką walize jakbym wracała conajmniej z miesiecznej podrozy. No i motyw, niczym chodnikowe płytki, chmury na niebie, drzewa w lesie i fale oceanu powtorzył sie. Zasiadłam przed komputerem, odswiezylam znajomosci z Gadu-Gadu i wszystko dalej było normalnie. Z jednym wyjatkiej- ktory zmienił to tło normalnosci. Spontanicznie zaproponowałam spotkanie internetowemu znajomemu. Spotkalismy sie. Rozmawialismy przez 3,5 godziny. Wreszcie oko w oko. Czułam jakbym go znała od zawsze a poznałam zaledwie 2 tygodni przed wyjazdem. Juz dzien po spotkaniu poczułam jakis niedosyt i kiedy znow zasiadałam przy komputerze tym razem czekałam az on bedzie online. Pojawił sie. Zaczelismy rozmawiac o nas. O nas jakos 2 osobach ale razem. Połączonych w jednosc. Mimo ze wiedziałam ze cos mogłoby być nie wiedziałam czy chce czy nie chce. Co odpowiedziec. WIedzialam tylko ze nie chce powiedziec NIE! Stało sie po kilku dniach tesknoty offinline, umowislimy sie ponownie. Rozmawialismy, chodzilismy a czas w pewnym momencie stanął. Chwycił mnie za reke, popatrzył w oczy i zapytał -Ty tez to czujesz? a ja odpowiedziałam -Tak Michał. Mimo ze widze Cie drugi raz i nie wiem czego sie moge spodziewac i wiem ze to jest szalone to chce to ciągnąc bez wzgledu na wszystko. Ja chyba sie zakochałam. Zakochałam przez kabelki. Jestem wdzieczna komputerowi, internetowi i kabelką, ze w tak cudowny sposob odwdzieczyly mi sie za posiwiecone im dnie i nocy i podarowały cudowna miłosc, ktora kwitnie z dnia na dzien... :)
DZIEKUJE WAM.
Basia- lat 17