Wakacyjna przygoda Lavi

Skuld@interia.pl

Przeczytałam wszystkie wakacyjne przygody, i widze że ludzie pisza tylko o miłościach spotkanych w wakacje. Mnie to nie spotkało. Za to spotkałam wspaniałego przyjaciela, który zawsze mnie wysłucha i chętnie pochodzi po dworze. To...mój pies-Ares. Jest on wspaniałym owczarkiem niemieckim. Ale opowiem historie, jak go spotkałam. W połowie lipca miałą przyjechac do mnie moja kuzynka, a był dopiero 30 czerwca. Nudząc się niemiłosiernie, postanowiłam iść na spacer. Przechodząc koło smietnika, usłyszałam skomlenie dochodzace z czarnego worka. Czym predzej pobiegłam tam i z wielkim strachem, drzącymi rękoma, rozwiązałam torbę. Wyskoczył z niej piękny, choc nieco zaniedbany i brudny owczarek niemiecki. Wstrzasneło mną to, że któś tak brutalnie chciał się pozbyc pieska. Poszłam do domu spytać się mamy co zrobić z psem, no i czy moge go zatrzymać. Mama nie zgodziłą się na to, jednak wpadła na pomysł, że mozemy go trzymać na naszej działce oddalonej pare kilometrów od naszego domu. Bardzo ucieszyło mnie takie rozwiązanie sprawy. Na zabawach z Aresem, bo tak go nazwałam, czas szybko mijał, i ani się obejrzałąm przyjechała do mnie moja kuzynka. Te wakacje były wyjątkowe
Lavi