WASZE WAKACYJNE OPOWIADANIA

inne opowiadania 1 | 2 | 3 | 4 | 5

Dobrze pamiętam Magdę. Zawsze uśmiechnięta, pełna życia, zabiegana. Potrafiła robić sto rzeczy na raz. Prawie codziennie po szkole biegała na kółko teatralne. Chciała zostać dziennikarką. Twierdziła, że zajęcia kółka poprawiają jej charyzmę, (którą nieodzownie miała) i że pomogą jej w staniu się bardzo wytrwałą, skrupulatną i odważną kobietą. Jej idolką była Monika Olejnik. Podziwiała w niej wszystko- od stylu ubierania się do prowadzenia wywiadów. Magda zawsze zwracała uwagę na ubiór. Nie na to, ile kosztował i z jakiego sklepu był, ale na to, jak był dobrany. Chociaż sama nigdy nie gardziła rzeczami "z najwyższej półki". Magda miała wielkie ambicje i wielkie możliwości, była najlepszą uczennicą w klasie, zajmowała trzecie miejsce jeśli chodzi o szkolny ranking. Wszyscy myśleli, że Magdzie uda się zostać sławną osobą. Niestety, jej marzenia nigdy nie zostały zrealizowane. Pewnego dnia Magda przyszła do szkoły bardzo podekscytowana. Na jej osiedle przeprowadziła się nowa dziewczynka. Miała na imię Karolina i miała 13 lat, jak my. Okazało się, że Magda i jej nowa koleżanka mają ze sobą wiele wspólnego. Obydwie uwielbiają Kelly Rowland, tenis ziemny, j. polski, siedzenie w Internecie i opowiadania fantastyczne. Do tego Karolina miała przyjść do naszej klasy. Nikt nie był z tego zadowolony, bo Magda na każdej lekcji siedziała z kimś innym. Dlaczego? Każdy chciał z nią siedzieć, a ona nie chciała nikogo ranić. Cała klasa chciała być przyjaciółką/przyjacielem Magdy. Ona była zawsze przygotowana i chętna do pomocy. Wszyscy myśleli, że Magda usiądzie z Karoliną. Najodważniejsza z dziewczyn, Dagmara postanowiła zapytać, czy nasza koleżanka będzie siedzieć ze swoją nową przyjaciółką, czy tak jak było przedtem- z każdym na innej lekcji. Magda stwierdziła, że to dziecinada, i że nie rozumie, jak ona mogła tak "lawirować" między ławkami i na każdej lekcji przesiadać się do innej osoby: z Kaśką rozmawiać o nowym sklepie w Centrum Handlowym, z Maćkiem o meczu piłki nożnej, a z Sonią o uczesaniu jakiejś gwiazdy na rozdaniu Złotych Globów. Wszystkich zdziwił ten nagły wybuch, bo ona tego nie powiedziała-ona to wykrzyczała. Dagmara momentalnie się od niej odsunęła. Wszystkie dziewczyny zaczęły się zastanawiać nad tą kolosalną zmianą u Magdy. Ona nigdy na nikogo nie krzyknęła, nawet jeśli miała zły dzień, to nie krzyczała, ba-ona nawet nie podnosiła głosu. Zgodnie stwierdziłyśmy, że ta cała Karolina ma zły wpływ na naszą Magdę. Postanowiłyśmy pogadać z nową. Karolina okazała się bardzo miła, zapraszała do siebie na dłuższą pogawędkę itp. Jedno mnie zastanawiało: jak ona mogła się tak szybko urządzić? Przecież podobno przyjechała z okolic Terespolu. To niemal nie w ludzkiej mocy, chyba że pracowali cały dzień, całą noc i jeszcze cały dzisiejszy dzień bez dłuższych przerw. Dlatego postanowiłam odwiedzić Karolinę-dziś po lekcjach. Gdy zapytałam ją czy mogę wpaść do niej po szkole, była zachwycona. Zapytałam, czy nie sprzątają, czy nie układają jeszcze czegoś, ale Karolina odpowiedziała mi, że już dawno uporządkowali i odkurzyli. Jeszcze bardziej mnie to zaintrygowało, na szczęście dzisiaj kończyliśmy szybko, więc nie miałam zbyt dużo czasu na zastanawianie się. Przyszłam do Karoliny i co zastałam? Piękny, ogromny salon, łazienkę jak moja sypialnia i pokój Karoliny jak moje dwie łazienki i kuchnia. Opisałam tylko te trzy pomieszczenia, bo tylko je mi pokazano. Kiedy zapytałam, jak oni to zrobili w tym mieszkaniu (mieszkali w niewiele większym bloku niż ja), mama Karoliny powiedziała, że tak umie zagospodarować pokoje, że same sprawiają wrażenie większych niż są w rzeczywistości. Rozmawiałam z Karoliną długo i okazało się, że meble i sprzęt AGD i RTV wnosili i ustawiali im pomocnicy, a instalacje były już założone. Nie chciałam w to wierzyć, ale nie umiałam w racjonalny sposób tego wytłumaczyć. Wróciłam do domu niepocieszona, ponieważ miałam nadzieję rozszyfrować Karolinę i jej sekrety. Byłam pewna, że ona coś ukrywa. Nie myliłam się. Następnego dnia w szkole Karolina opowiedziała wszystkim prócz Magdy o tym, że ma nową przyjaciółkę. Jak się okazało, ja nią jestem. Zdziwiło mnie to strasznie i oczywiście zażądałam od "mojej nowej przyjaciółki" wyjaśnień. Kiedy to powiedziałam, Karolina wybuchła rzewnym płaczem. Zaczęła mi się żalić, że ona chciała dobrze, że Magda jest okropna, że gdy do niej przyszłam, to spodobałam się jej i że byłam tak miła i koleżeńska itp. Zrobiło mi się jej ogromnie żal i właśnie w momencie, gdy chciałam przytulić się do Karoliny, do klasy weszła Magda. "Moja przyjaciółka" spojrzała na nią i puściła oczko. Zauważyłam to i odepchnęłam ze wstrętem Karolinę. Ja naprawdę zaczynałam ją lubić, a tu nagle taka scena. Rozgniewałam się strasznie na obie. Wygarnęłam im, że są podłymi oszustkami, że knują jak jakaś mafia itp. Miałam dość przygód z tymi dwoma "przyjaciółkami od siedmiu boleści". Co dwa tygodnie, mniej więcej, powtarzały się podobne sytuacje. Oczywiście przyjaciółki stosowały co raz to nowszą taktykę- jak nabrać kolejną dziewczynę na ich tanie sztuczki. Po pewnym czasie Magda poznała chłopaka z równoległej klasy- Darka. Oboje spędzali ze sobą coraz więcej czasu i Karolina wyraźnie była zazdrosna. Pewnego razu usłyszałam, jak mówiła do jakiejś dziewczyny z klasy Darka, że odzyska Magdę na wszelką cenę. Ta cena była faktycznie wysoka. Któregoś dnia Magda przyszła do szkoły z nosem w jakiejś starej, grubej, zniszczonej książce. Gdy "książkomanka" przechodziła obok mnie, szybko odczytałam tytuł wygrawerowany złotymi literami na okładce: "Gwiezdna podróż". Chociaż próbowałam, nie mogłam odczytać autora książki. Kiedy Magda musiała odstawić książkę, aby zdjąć kurtkę, spytałam o pochodzenie "Gwiezdnej podróży". Koleżanka odpowiedziała: "Pożyczyła mi ją Karolina. Ta książka była podobno przekazywana w jej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Jestem bardzo dumna, że mogę ją przeczytać. Żebyś widziała minę Darka, kiedy przyszłam na spotkanie z nim z tym tomiskiem!". Byłam bardzo ciekawa, co zawiera ta książka, i dlaczego ona tak wciągnęła moją koleżankę. Magda bardzo lubiła czytać, ale nigdy nie przyszła z książką do szkoły. Brała wybrane pozycje na wycieczki, nawet te jednodniowe, owszem, ale do szkoły-nigdy. Zaintrygowało mnie to bardzo, ale bałam się poprosić o zajrzenie do środka. Następnego dnia Magda nie przyszła do szkoły, tak było do końca tygodnia. Nauczyciele zaczęli poważnie niepokoić się o nią. Magda nigdy nie opuściła więcej niż dwa dni pod rząd. Nie powiem, my też się o nią martwiliśmy. Cóż, prawda, że nas tak okropnie traktowała, ale to była w końcu nasza koleżanka. Karolina była tłumnie oblegana przez wszystkich znajomych Magdy. Ona jednak, jak gdyby nigdy nic odpowiadała, że nie wie, co dzieje się z jej przyjaciółką. Jednak po wywiadówce wszystko się wyjaśniło. Rodzice Magdy przyszli na nią i wszystko wyjaśnili. Okazało się, że Magda zniknęła, rozpłynęła się w powietrzu, ulotniła się. Jej mama powiedziała, że jej córka poszła do pokoju po obiedzie, bo chciała doczytać książkę, którą pożyczyła jej Karolinka i kiedy ona chciała zanieść jej jabłko, już jej nie było. Spytałam o książkę, czy może była otwarta na jakimś rozdziale, czy coś. Pani odpowiedziała mi, że owszem, ten rozdział nazywał się "Rozpoczęta wędrówka, tułanie się po bezkresnych polach gwiazd". Bardzo mnie ten tytuł szokował i dopiero po chwili zaczęłam kojarzyć fakty. Karolina zamknęła Magdę w tej książce. Tytuł na to wyraźnie wskazywał. "Tułanie się...." to znaczy, że Magda zostanie tam już na zawsze. Kilka tygodni później Karolina i jej rodzina znów się wyprowadzili. Teraz Karolina ma swoją przyjaciółkę na zawsze, zaklętą w książce. Tylko czy naprawdę się opłacało...?
Ania